Informacja z  Gazeta.pl:

Administracja USA potwierdziła nieoficjalnie, że najprawdopodobniej dojdzie do spotkania prezydenta George'a W. Busha z premierem Jarosławem Kaczyńskim w czasie zbliżającej się wizyty szefa polskiego rządu w Waszyngtonie. (…) Na początku tygodnia w prasie polskiej pojawiły się doniesienia, że Bush nie znajdzie czasu dla Kaczyńskiego, oparte na przeciekach ze źródeł dyplomatycznych. W sobotnim wydaniu o tym, że do spotkania jednak dojdzie poinformowała "Gazeta Wyborcza".

 

I po polsku (tłumaczenie własne):

 

Administracja USA potwierdziła nieoficjalnie, że dojdzie do spotkania prezydenta George'a W. Busha z premierem Jarosławem Kaczyńskim w czasie zbliżającej się wizyty szefa polskiego rządu w Waszyngtonie. Półtora tygodnia temu w Gazecie Wyborczej pojawiły się doniesienia, że Bush nie znajdzie czasu dla Kaczyńskiego. Jednak w sobotnim wydaniu gazeta ta odwołała swoje rewelacje.

 

Wersja nr 1 – "polska prasa" pisze głupstwa ale na szczęście istnieje Gazeta W., która w sobotę napisała jak jest naprawdę.

 

Wersja nr 2 – Gazeta Wyborcza  pisze głupstwa, inne media nie dają się ogłupić, Gazeta poddaje się i przyznaje się do błędu. Przy okazji pisze o sobie per "polska prasa" czym wprawia rzesze czytelników w osłupienie ponieważ różnymi przymiotnikami już określano Gazetę… ale żeby twierdzić, że jest "polska" (wielki tytuł na pierwszej stronie Gazety krzyczał jakiś czas temu: "Jerozolima nasza!" a odnosił się do oficjalnego przyłączenia tego miasta do zasadniczej części państwa Izrael…)?

 

Podobnie było z newsem "Kardynał Grocholewski z niechęci do Rydzyka omija jego rozgłośnię szerokim łukiem" i wieloma innymi (kardynał przeczytawszy artykuł czym prędzej pojechał do znienawidzonego przez redaktorów zakonnika gdzie obaj do rozpuku zaśmiewali się z klapy prymitywnej zagrywki Judaszowców) . Nie będę się wdawał w analizę przyczyn, dla których teksty w Gazecie tak rzadko mają cokolwiek wspólnego z rzeczywistością. Z braku czasu oraz z niechęci  powtarzania tego, co powiedziano już tysiąc razy ograniczę się tylko do przywołania swojego komentarza sprzed 10 dni:

 

O ile zakład, że się spotkają?

Większość tekstów GW to projekcja jej marzeń a nie uczciwy opis rzeczywistości. Tak będzie i tym razem.

 

No i jak zwykle miałem rację…

 

A Gazeta (jeszcze bardziej "jak zwykle")... Ech, bądźmy wyrozumiali - nie wymagajmy od najemników Michnika by pisali prawdę tak, jak nie oczekujemy by świnie zaczęły latać. Z naturą jeszcze nikt nie wygrał.

 

(pierwotna lokalizacja: kliknij)