Czytaj  Nie szarpcie Tuska za tę śmierć...
Informacja wydaje się pewna: Polak porwany przez terroryzujących Afganistan bandytów nie żyje. Łotry z Talibanu zachowały się tak, jak należało się tego spodziewać: tchórzliwie i bez śladu godności. Nie wiem jak zareaguje tzw. klasa polityczna. Wiem za to, jakie może to wydarzenie wywołać reakcje blogosfery. Już nawet pierwsze oznaki takiego zachowania widzę: ci, którzy widzą Tuska takim, jakim jest faktycznie za fasadą PRowskiego kłamstwa, chcą ochlapać go krwią ofiary mordu bandytów z Talibanu.

Nie wolno, nie warto…

Tak, w politycznym rozliczeniu tego mordu zapewne jakaś część odium tej śmierci spadnie na głowę urzędującego premiera. Zapewne niektórzy spośród wyborców uznają go za odpowiedzialnego tej tragedii. Być może nawet rację będą mieli sądząc, że wczorajszy występ pana premiera na konferencji prasowej i nieostrożne ale słuszne (!) słowa o tym, że za swoich obywateli Polska nie płaci, były bezpośrednią przyczyną barbarzyńskiego czynu psich synów z talibskiej bandy.

Czy jednak nie znając kulisów sprawy, nie wiedząc co czyniły służby jawne i niejawne dla uwolnienia Polaka możemy już dziś z czystym sumieniem wydawać wyroki typu „Tusk ma krew na rękach”? Ja nie czuję się upoważniony.

Owszem, znam doskonale sposób funkcjonowania obecnego premiera i jego ludzi. Wiem, że pozoruje on działania gadulstwem i strojeniem min (naprzemiennie: dobrotliwej i srogiej) w oczekiwaniu wcale nie na cud lecz na możliwość ucieczki od rządzenia w luksusy prezydentury. Domyślam się, że przez kilkumiesięczny okres porwania naszego rodaka służby podległe Tuskowi zapewne nie podjęły żadnej próby jego odbicia (wiadomo – ryzyko niepowodzenia i poniesienia ofiar PRowsko się nie kalkuluje). Jednak nie wiem tego na pewno, sprawę trzeba zbadać. Ale nie w cyrku komisji śledczej lub u Moniki Olejnik w studio.

Czego chcą terroryści? Zastraszyć obywateli państw, które niosąc pomoc ludowi Afganistanu walczą z tamtejszymi bandami. Tak samo postępowali bandyci ściągający z wszelkich najciemniejszych zakątków Ziemi do Iraku. Wtedy udało się zastraszyć część uczestników koalicji antyterrorystycznej, jednak trzon sił międzynarodowych wytrwał i wygrał tamtą wojnę dając Irakijczykom pokój i stabilizację a reszcie świata poczucie dobrze spełnionego obowiązku.

Talibskie psy chcą zastraszyć Polaków. Chcą by w wyniku tej śmierci upadł rząd, który uczestniczy w wojnie w nich wymierzonej. Oczywiście jedyna realna alternatywa w postaci rządu PiSowskiego udział w tej misji z pewnością by kontynuowała ale nie zmienia to faktu, że przeprowadzając ślepy atak na Tuska po linii „krwi na rękach” stajemy się mimowolnymi sprzymierzeńcami naszych najgroźniejszych wrogów. Nie warto.

Ten rząd i tak zmierza ku klęsce. Atakujmy go, ale inną bronią i na innych polach bitew. Ja wiem, że gdyby te wydarzenia miały miejsce 2 lata temu to poseł Niesiołowski i antykaczystowscy blogerzy czerpaliby z tego bez zahamowań. Oni tak mają, ufam, że „my” nie.



Czytaj  Pytanie za milion...

"W temacie" 25 rocznicy przyznania nagrody N. Wałęsie: dlaczego równie okrągłe (a niektóre nawet okrąglejsze) rocznice nr 10, 15 i 20 nie stały się okazją do fetowania porównywalnego z tegorocznym?

Chodzi o lata: 1993, 1998 i 2003.

a. wcześniej nie znano dokładnej daty przyznania nagrody, datę tę ustalił dopiero w 2006 roku zespół profesora Smitha z Oxfordu i od tej dopiero chwili możemy w pełni cieszyć się kolejnymi rocznicami

b. nieprawda - obchody były, laurki w gazetach (w tym w TEJ gazecie) również, kto nie pamięta ten sam sobie wien - nadmiar alkoholu niszczy szare komórki i powoduje zaniki pamięci

c. nie fetowano i już, po co te głupie pytania? Doskonale wiadomo na czyj młyn leją wodę nienawiści moralne karły próbujące siać tak podłe wątpliwości!

d. obchodów, laudacji i hołdów nie było bo w 1993, 1998 i 2003 Wielki Noblista nie był jeszcze tak wielki w oczach dzisiejszych obchodzących, laudujących i hołdujących... a ściślej mówiąc - nie był im on (czy raczej jego nadęta pompką medialną "wielkość") do niczego potrzebny(-a).

Pytanie jest trudne. Proszę czytelników o pomoc.




Czytaj  Cudowny medalik atakuje... Michnika

Gazeta Wyborcza grzmi: na stronach Radia Lublin pojawia się reklama cudownego medalika Maryi! Za medalikiem stoi potworne, okropne i nieeuropejskie Stowarzyszenie im. ks. Piotra Skargi, które nie lubi homoseksualistów i którego (chyba za nielubienie homoseksualistów właśnie) nie lubią w Gazecie Wyborczej.

 

W tekście Gazety dystrybutora medalików czytelnikowi zohydza autorytet w postaci ojca dyrektora Instytutu Jana Pawła II KUL ks. Wierzbickiego a w imieniu Radia Lublin kaja się jego prezes Mariusz Deckert.

 

Tymczasem…

 

 

Aż strach pomyśleć do czyich drzwi zapukają dziś dzielni reporterzy Gazety Wyborczej i z czyjego ściśniętego wstydem gardła wyszarpią wyjąkaną samokrytykę…




Czytaj  Polska 2008

3 czerwca samobójstwo popełnił Piotr Skórzyński.

30 lipca (dziś) próbę samobójczą podjął Wojciech Sumliński.

Dziennikarze.

 

Dyktatura miłości. Wraca normalność.

 

PS. Wstrząsającym listem otwartym Sumlińskiego dotyczącym kulisów śledztwa jakie przeciwko niemu prowadzi ABW nie zainteresowało się dziś żadne (poza Rzeczpospolitą) większe medium. Do chwili, w której podciął sobie żyły media zajmowały się "Agresywnymi owadami atakującymi Polskę" oraz "Biznesplanami Rydzyka".